Tłumaczenia i tłumacze – historia zawodu tłumacza

Tłumacze od wieków pełnili ważną rolę w komunikacji międzyludzkiej, pełniąc funkcję łączników między różnymi narodami i różnymi środowiskami kulturowymi.  Z uwagi na posiadane kompetencje byli często osobami blisko związanymi z władcami poszczególnych krajów, albo wpływowymi osobami, choć ich rola przed wiekami rzadko była doceniana. Nie będzie jednak przesadą stwierdzenie, że bez tłumaczy i tłumaczeń nie byłoby z pewnością postępu technologicznego, rozwinięcia sieci handlowej czy międzynarodowej dyplomacji.

W obecnych czasach, globalizacji  i świadomości ludzi dotyczącej pożyteczności posługiwania się różnymi językami, potwierdzonej dążeniami do uzyskania przynajmniej komunikatywnej znajomości choć jednego języka obcego, popyt na tłumaczy jest nadal ogromny. Sprzyja mu zresztą rozwój i wzrost rangi organizacji międzynarodowych, które nie mogą na co dzień obejść się bez usług tłumaczeniowych. Tłumaczenia są też jednym z kluczowych elementów rynku lokalizacyjnego, a więc są składową procesu sprzedaży wielu usług czy produktów.

W przeszłości jednak zawód tłumacza nie był zbyt popularny. Przed wiekami był zarezerwowany wyłącznie dla wybranych osób, które wyróżniały się predyspozycjami i posługiwały się dwoma lub więcej językami. Jako pierwsze pojawiły się tłumaczenia ustne, które poprzedziły pojawienie się tłumaczeń pisemnych. Pierwsze określenia „tłumacza” odnosiły się właśnie do osób zajmujących się tłumaczeniami ustnymi. Po angielsku był to ‘interpreter’, po francusku ‘interprete’. Do wieku XVI we Francji tłumacza ustnego określano mianem ‘truchement’. W wieku IV w Anglii weszło do użycia określenie tłumacza zajmującego się tłumaczeniami tekstów – ‘translateur’. Do dnia dzisiejszego w niektórych językach, na przykład a angielskim, francuskim czy niemieckim istnieje  odrębny termin na określenie tłumacza ustnego oraz osobny na określenia tłumacza pisemnego. Rozróżnienia tego nie ma w języku polskim, choć również używa się obok ogólnego terminu ‘tłumacz’ bardziej sprecyzowanych określeń, jak na przykład ‘tłumacz kabinowy’, ‘tłumacz tekstowy’ czy ‘tłumacz literacki’.

Pierwsze znane w historii formy tłumaczeń nazywane są tzw. „tłumaczeniami dosłownymi”. Istotą takich tłumaczeń było przełożenie tekstu lub wypowiedzi dokładnie słowo po słowie, w sposób jak najbardziej dokładny. Szybko jednak zwrócono uwagę, że takie podejście do tłumaczeń może powodować zniekształcenie przekazu w tłumaczeniu, co podkreślał już Cyceron, mówiąc, że „słowo w jednym języku piękne, w drugim szpetnym jest, w jednym strasznym, a w drugim nie strasznym, w jednym języku słowo ku szacunkowi, a w drugim ku nieszacowne, a i imię męskie w jednym, żeńskim jest w drugim...” Również święty Hieronim, obecnie uważany na patronów tłumaczy, zwracał uwagę, że przekład dosłowny może prowadzić do nonsensów – „Non verbum e verbo, sedsensumexprimere sensu” (nie słowo ze słowa, ale znaczenie ze znaczenia).

Zniekształceniu przekazywanych w tłumaczeniach komunikatów miały zapobiec tzw. „tłumaczenia znaczeniowe”. Miały one oddawać sens tłumaczonego tekstu, a nie znaczenie poszczególnych wyrazów. Takie podejście do tłumaczeń było z pewnością zbliżone do naszego obecnego pojmowania istoty tłumaczeń. „Tłumaczenia znaczeniowe” nie wyparły jednak do końca „tłumaczeń dosłownych”, gdyż te ostatnie nadal były stosowane, choćby w odniesieniu do tekstów religijnych.

W okresie renesansu, tłumaczenia zaczęły stawać się bardziej powszechne, co wiązało się też ze stopniowych odchodzeniem od łaciny. W okresie pojawiły się w Europie liczne nowe przekłady, a charakterystyczną jego cechą była ciągle rozbieżność w poglądach czy należy tłumaczyć wiernie, czy też można zachować swobodę w tłumaczeniu. Pierwszy z poglądów odnosił się zwykle do tłumaczeń tekstów biblijnych i teologicznych, drugi (swobodne podejście do przekładów) cechował podejście do tłumaczeń tekstów literackich, poetyckich, zawierających elementy ważne dla konkretnej kultury, w których dzieła te powstały i troski o ich przeniesienie do kultury języka docelowego.

W okresie późniejszym przewagę uzyskiwało stopniowe bardziej swobodne podejście do kwestii tłumaczeń. Między innymi John Dryden stał się zwolennikiem tzw. zasady luźnej parafrazy. W XVII wieku swoboda ta stała się wzorcem do naśladowania w całej Europie.

Wiek XVIII był okresem ogromnego zainteresowania teorią przekładu. To z tego czasu pochodzą znane sentencje dotyczące sztuki przekładu, między innymi słowa Woltera: „tłumaczenia są jak kobiety, jeśli wierne, to niepiękne, jeśli piękne, to niewierne” czy Monteskiusza: „tłumacz odtwarza tylko zwłoki, nie przywracając im życia”. W całej Europie w okresie tym przeważało właśnie takie podejście do kwestii tłumaczeń. Wiek XIX to okres przekładu adekwatnego, do dzisiaj stosowanego przez wielu tłumaczy. Jego istotą miało być tłumaczenie z zachowaniem jedności formy i treści oraz wierności z oryginałem.

Na gruncie polskim, większość teoretyków przekładu była zdania, że przekład powinien zachować swobodność, a nie opierać się sztywno na wierności i ścisłości z oryginałem.  Wśród znanych Polaków, którzy poświęcili się również przekładom jest Jan Kochanowski, Adam Mickiewicz czy Tadeusz Boy-Żeleński.

Po II wojnie światowej powiło się wiele opracować dotyczących teorii przekładu, nadal jednak w dziedzinie tej opinie naukowców i językoznawców są podzielone.

Obecnie, pomimo globalizacji i powszechnego nauczania języków, zawód tłumacza  jest wciąż potrzebny i wydaje się, że w bliskiej przeszłości nie zmieni tego nawet postępujących rozwój tłumaczeń automatycznych (maszynowych), którym daleko wciąż do prawdziwego przekładu, ujmującego nie tylko tłumaczenie poszczególnych słów, ale właśnie istotę całego przekazu.

Zajrzyj również do:

Zawód tłumacza przysięgłego w Europie – część I

Zawód tłumacza przysięgłego w Europie – część II