Reforma szkół na Białorusi – zapowiedź powstania białoruskojęzycznych klas w szkołach

Z końcem sierpnia bieżącego roku, białoruski Minister Edukacji Ihar Karpienka zapowiedział gruntowne zmiany w białoruskim szkolnictwie, spośród których ważniejszą ma być przekształcenie dotychczasowych gimnazjów w zwykłe szkoły, ale także spore zmiany w zakresie dyscypliny uczniów czy oczekiwanej przez władze białoruskie współpracy nauczycieli z policją.

W czasie spotkania rodziców i nauczycieli z Aleksandrem Łukaszenko, omawiano wiele kwestii związanych z szkolnictwem, między innymiwłaśnie kwestie związane z podniesieniem poziomu dyscypliny w szkołach, noszenia mundurków, ale także wprowadzenia na nowo do białoruskich szkółedukacji prowadzonej w języku białoruskim. W sprawie tej Aleksander Łukaszenko nie wypowiedział się wprawdzie wprost, ale stwierdził, że język białoruski „jest nieco bardziej ojczysty dla Białorusinów niż rosyjski”. Już od dłuższego czasu obserwowane są na Białorusi tendencje powrotu do nauczania języka białoruskiego w szkołach, przy czym zdaniem na przykład AlehaTrusaua, szefa Stowarzyszenia Języka Białoruskiego im. Franciszka Skaryny, część elit na Białorusi w tendencjach tych widzi przede wszystkim możliwość utrzymania władzy.

Zgodnie z obowiązującą na Białorusi Konstytucją, w kraju istnieją dwa pełnoprawne języki państwowe – rosyjski i białoruski, ale osoby posługujące się na co dzień językiem białoruskim są uznawane za elementy podejrzane, najczęściej  wspierające rządy opozycji.

W 1995 roku prezydent Aleksander Łukaszenko wyraził się o języku białoruskim słowami:„białoruski to ubogi język”,dając tym samym odczuć swój pogardliwy stosunek do niego.

Według UNESCO, język białoruski został uznany za język zagrożony wymarciem. Do sytuacji takiej doprowadziło stopniowe, świadome eliminowanie języka białoruskiego ze wszelkich dziedzin życia publicznego – z mediów, szkół, urzędów i zastępowanie go językiem rosyjskim. Działania te przełożyły się na coraz to rzadsze używanie języka białoruskiego w domach, w codziennej komunikacji. Obecnie jedynie cześć inteligencji  oraz świadoma młodzież, a także nieliczna grupa osób starszych posługuje się tym językiem.

Podobne artykuły:

Język białoruski zagrożony wyginięciem

 

Język ukraiński – język który dzieli

Ukraina zaledwie od dwudziestu lat jest państwem niepodległym, a konsekwencją długotrwałego pozostawania ziem ukraińskich w państwie rosyjskim, jest mieszany etnicznie charakter społeczeństwa. Ukrainę bardzo licznie zamieszkują Rosjanie oraz członkowie innych narodowości byłego Związku Radzieckiego.

Językiem urzędowym na Ukrainie, za wyjątkiem Krymu jest ukraiński. Niestety lata wpływów Rosji na politykę Ukrainy  doprowadziły do tego, że większość społeczeństwa mówi po rosyjsku.

W życiu codziennym ukraiński zajmuje drugie miejsce. Znacząca część Ukraińców posługuje się w życiu codziennym językiem rosyjskim. Choć ukraiński jest jedynym ustanowionym  językiem urzędowym to sprawa rusyfikacji na tych terenach jest szeroko zakorzeniona. Wprowadzona  przez Wiktora Janukowycza ustawa z 2012 roku, dzięki której język rosyjski został drugim oficjalnym językiem w południowo-wschodniej części Ukrainy, ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Podejście do nowej ustawy nie jest jednolite. Niektórzy twierdzą że nacisk państwa na ustanowienie języka rosyjskiego jako języka urzędowego  podzieli kraj na wschód rosyjskojęzyczny i mówiący po ukraińsku zachód, czyli że zbliży państwo do Rosji. Według opozycji nowe prawo jest niepotrzebne, gdyż  na co dzień niczego nie zmienia.

Obecnie rosyjski zdecydowanie zdominował wschód Ukrainy z miastami takimi jak Donieck, Charków, Dniepropietrowsk jak również jest w powszechnym użyciu w autonomicznej Republice Krymu  i Odessie. Dominacja ta jest widoczna w mediach, urzędach czy nawet w sklepach.

Wg spisu powszechnego z  z 2001 roku, język rosyjski określiło mianem swojego ojczystego języka 14 273 000 obywateli Ukrainy, to jest 29,6% mieszkańców. Na tę liczbę składają się przede wszystkim etniczni Rosjanie (56% z tej liczby), ponadto językiem tym włada na co dzień pięć i pół miliona Ukraińców. Sondaże wskazują jednak, że język rosyjski jest używany znacznie częściej, niż by wynikało to z wyników spisu powszechnego. Badania Kiev International Sociology Institute pokazują, że języka rosyjskiego używa w domu około 43–46% mieszkańców Ukrainy, a więc nawet więcej, niż języka ukraińskiego. Ludność rosyjskojęzyczna stanowi zdecydowaną większość w kilku regionach.

Jednakże na zachodzie Ukrainy można zauważyć, iż nazwy ulic, wywieszki w sklepach, rozkłady jazdy pociągów, menu w restauracjach, reklamy, informacje w tramwajach i w metrze są wyłącznie w języku ukraińskim.

Pomimo wielu sprzeczności kulturowych i językowych Ukraińcy  zachowali  status języka ukraińskiego, mimo że większość społeczeństwa woli posługiwać się rosyjskim. Nie pozostaje nic innego jak nadzieja, że nowe władze Ukrainy  oraz dalsza sytuacja polityczna wzmocni ten język by nie trafił na listę zagrożonych wyginięciem.

Czytaj również:

 Czy język szwedzki jest zagrożony?

Język białoruski zagrożony wyginięciem

Które języki zginą w najbliższej przyszłości?

 

 

 

 

Które języki zginą w najbliższej przyszłości?

 

Szacuje się, że do czasów współczesnych z językowej mapy świata zniknęło już 230 języków, które w różnych okresach czasu były używane w rozmaitych zakątkach świata. Na świecie pozostaje jeszcze około 6,5 tysiąca, spośród których około 3 tysięcy języków jest określanych przez badaczy jako języki zagrożone wyginięciem, które mogą całkowicie zniknąć z użycia już około roku 2100.

Według ostatnich badań, około 96 procent języków będących w użyciu aktualnie na świecie, jest używanych przez zaledwie 3 procent ludzi. Na liście zagrożonych języków nie brakuje takich, którymi posługują się bardzo małe społeczności, a czasami nawet grupki zaledwie kilkudziesięciu osób. „BBC“ podało nawet, że na świecie występuje język, którym posługuje się tylko jedna osoba – język kusunda w Nepalu, którym mówi tylko 75-letnia GyaniMaiyi Sen, członkini plemienia, liczącego sobie zaledwie 100 osób. Spośród członków tego plemienia tylko ona pamięta jeszcze ten język ich przodków.

Zjawisko wymierania języków jest bardzo powszechne w Australii i dotyczy stopniowego zaniku narzeczy miejscowej ludności aborygeńskiej. Gwałtownie wymierają również języki rdzennej ludności Afryki równikowej i Amazonii oraz języki, którymi posługują się mieszkańcy zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Szacuje się, że co dwa tygodnie na naszej planecie wymiera jeden język wraz z najstarszymi mieszkańcami, którzy byli jego użytkownikami.

Sam proces zaniku języka przebiegać może bardzo różnorodnie. W przeszłości zdarzało się, że języki wymierały gwałtownie, na przykład w wyniku wojen, przekształceń politycznych albo katastrof przyrodniczych. Zwykle jednak zjawisko wymierania języka jest procesem stopniowym. Zazwyczaj język umiera, gdyż coraz częściej jest zastępowany innym językiem. Przyczyn tego zjawiska upatruje się w globalizacji, zmianach społecznych, a także migracji ludności z obszarów wiejskich do miast. W Europie wymarły już między innymi takie języki jak: dalmatyński (Chorwacja), kapadocki (Turcja), karelski (Rosja), czy słowiński (Polska). Języki krytycznie zagrożone to: cakoński, kapadocki (Grecja), karaimski (Ukraina), manx, kornijski (Wielka Brytania) i liwski (Łotwa). Do listy tej dołączył też ostatnio języki białoruski, którym – wskutek propagowania języka rosyjskiego w mediach, edukacji i wszelkich formach życia publicznego – posługuje się coraz mniejsza liczba Białorusinów.

 

Przyczyny wymierania języków

Zjawisko wymierania języków nie dotyczy jednak wcale wyłącznie izolowanych i niewielkich społeczności zamieszkujących Afrykę, Azję czy Australię, ale jest też obecne wśród licznych mniejszości autochtonicznych, zamieszkujących wysoko rozwinięte państwa Europy. Jest to między innymi skutkiem obowiązkowego systemu edukacji dla dzieci, w którym nauka języków zajmuje ważne miejsce, coraz częstszych migracji zarobkowych, czy wreszcie niezwykle dynamicznego rozwoju mediów społecznościowych, dzięki którym grupy dotąd odrębne językowo i kulturowo zaczęły poznawać i przyswajać język większości.

Wybór języka jest często odpowiedzią na zjawiska występujące na rynku. Ludzie wybierają ten język, który w dalszej perspektywie będzie dla nich korzystniejszy. Języki mniejszości zanikają, będąc wypierane przez bardziej prestiżowe. Dzieje się tak na ogół, gdy użytkownicy mniejszościowego języka dochodzą do wniosku, że nie pomaga on im w polepszeniu ich sytuacji społeczno-ekonomicznej, zawodowej czy w uzyskaniu awansu społecznego. Przykładowo, w Singapurze zaprzestaje się używania w domu języków azjatyckich, przechodząc na angielski, ponieważ jego rynkowa wartość przeważa w rachunku korzyści dla dzieci. Podobnie było w przypadku Irlandczyków, którzy w XIX wieku zaczęli masowo przechodzić na język angielski. Język gaelicki, czyli rodzimy język Irlandczyków, zaczął być bowiem utożsamiany z zacofaniem,  wiejskim sposobem życia, izolacją i ubóstwem, angielski  zaś uosabiał jedno z najpotężniejszych mocarstw świata. Świadomość wartości języka gaelickiego, sięgającego 2500 lat wstecz dotarła do władz dopiero po zakończeniu I wojny światowej. Dziś obowiązująca w Irlandii konstytucja uznaje irlandzki jako pierwszy język urzędowy, umieszczając angielski na drugim miejscu. Niestety, w rzeczywistości język gaelicki jest używanym przez zdecydowaną mniejszość. Obecnie językiem gaelickim posługuje się zaledwie 40 tysięcy osób i są to w przeważającej mierze osoby starsze. Podobnie jest w Bretanii, północno-zachodnim regionie Francji, gdzie zachowała się niewielka populacja do dziś posługująca się tym jedynym językiem celtyckim w kontynentalnej części Europy. Język bretoński, który według listy UNESCO również należy do grupy języków poważnie zagrożonych wyginięciem, jest językiem którego znajomość deklaruje zaledwie 6% Bretończyków w wieku 40 lat oraz tylko 1% osób do 20 roku życia. Bretończycy próbują walczyć o swoją odrębność kulturową, podejmując się wielu działań mających na celu zachowanie języka, może się jednak okazać, że na ratunek jest już za późno…

Na świecie występuje też ciągle problem rdzennych społeczności, które stały się mniejszością na własnym terytorium ze względu na napływ dominującej grupy. Tego rodzaju marginalizacja jest szczególnie wyraźna na przykład w społeczności San w Afryce Południowej, Ajnu w Japonii czy Indian w Kalifornii.

Na zachodnim wybrzeżu USA w Kalifornii, w czasach tzw. „gorączki złota”, przypadającej na 1850 rok, istniało aż około stu języków autochtonicznych. Do dzisiaj przetrwało ich tam zaledwie 50. Podstawowym językiem komunikacji dla Indian jest język angielski, a tylko ok. 28% ludności rdzennej posługuje się językami ojczystymi. Przyczyną tej sytuacji było wyginięcie wielu plemion. Ponadto, pod koniec XIX w. rząd Stanów Zjednoczonych objął indiańskie dzieci systemem przymusowego szkolnictwa. Dzieci uczyły się w szkołach z internatami, które znajdowały się daleko od rodzinnych rezerwatów. Nauka w szkołach odbywała się po angielsku i obowiązywał zakaz posługiwania się rodzimymi językami.

Najlepiej zachowanymi tubylczymi językami posługują się Indianie z południowego zachodu. Należą do nich Nawahowie, Hopi i Pueblo, wśród których zdecydowana większość nadal pielęgnuje rodzimą mowę, a także Apacze, spośród których aż 40% posługuje się swoim rodzimym językiem. Na taką sytuację mogła wpłynąć ich liczebność, a także polityka rządów Stanów Zjednoczonych. Nawahowie są największym indiańskim plemieniem Ameryki Północnej. Liczą blisko 300 tysięcy osób, a ich językiem posługuje się ponad 100 tysięcy członków (przeważnie na terenie Arizony, Nowego Meksyku, Utah i Kolorado). Język nawaho znalazł szczególne zastosowanie w czasie II wojny światowej, kiedy językiem tym zaczęło się posługiwać amerykańskie wojsko. Za jego pomocą, przy zaangażowaniu Indian, przekazywano zaszyfrowane informacje, które były niezrozumiałe dla wroga.

Przykładem wymierania języka z powodów politycznych może być język tybetański.  Po proklamowaniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku Tybet znalazł się w strefie jej wpływów jako region autonomiczny. Władze chińskie dążyły do ograniczenia oddziaływania politycznych i społecznych więzi Tybetańczyków, jednym z narzędzi do tego tego było  odbieranie ziemi chłopom, niszczenie klasztorów i świątyń. W wyniku powstania i antychińskich protestów wiele osób zginęło, tysiące zostało uwięzionych i poddanych torturom, a około 80 tysięcy osób wyemigrowało. Choć tybetański wciąż jest nauczany w pierwszych klasach szkoły podstawowej, to w przeważającej liczbie szkół średnich, a także w szkołach wyższych zajęcia prowadzone są tylko w języku chińskim. W ten sposób chińskie władze utrudniają naukę rodzimego języka oraz przyczyniają się do niskiego poziomu wykształcenia Tybetańczyków. Obecnie Tybet jest zamieszkiwany przez około 6 mln Tybetańczyków i około 7,5 mln Chińczyków. Język chiński obejmuje wszystkie dziedziny życia, stąd coraz więcej Tybetańczyków podejmuje próby ratowania swojego języka. Najistotniejszą rolę w ratowaniu języka odgrywają mnisi, studenci oraz aktywiści z organizacji pozarządowych z całego świata. Prężnie działa emigracja tybetańska w Indiach, gdzie utworzono szkoły, klasztory i uniwersytety, na którym używa się języka tybetańskiego.

W celu wprowadzenia rozwiązań mających na celu umożliwienie przetrwania języków wymierających powołano organizację LiveAndTell. Jej członkowie mogą uczyć się ginących języków i dbać o ich zachowanie. Ratowania ginących języków podjęła się również firma Google, która otworzyła w tym celu specjalny serwis EndangeredLanguages Project. Można w nim wyszukiwać i udostępniać materiały audio i wideo nagrane w językach ogłoszonych jako języki zagrożone wyginięciem. Według tego serwisu, wymarciem zagrożone są również dwa języki używane w Polsce – śląski oraz kaszubski.

 

Czytaj również:

21 lutego – Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

Czy język szwedzki jest zagrożony?

 

Dwujęzyczność przepustką do lepszego świata

 

„Tyle razy jesteś człowiekiem, ile znasz języków” – słowa te przypisywane J.W. Goethemu najlepiej obrazują to jak znajomość języków może wzbogacić nasze życie i naszą osobowość.

Używając terminu „osoba dwujęzyczna” mamy na myśli osobę posługującą się dwoma językami z biegłością charakterystyczną dla rodzimych użytkowników języka. Dwujęzyczność wynika często z pochodzenia z rodzin mieszanych narodowo lub z rodzin, w których członkowie posługują się kilkoma językami równocześnie, ale nie tylko.

Jeszcze do niedawna można było usłyszeć wiele negatywnych opinii na temat dwujęzycznego wychowywania dzieci, które miało odbijać się negatywnie na umiejętnościach językowych zwłaszcza dzieci najmłodszych. Pogląd ten szybko jednak został zarzucony, od czasu gdy wszystkie badania naukowe zaczęły potwierdzać, że jest wprost przeciwnie. Jak wszyscy wiemy, dzieci uczą się języków szybko i łatwo, jeśli tylko mają ku temu sprzyjające okoliczności. Dzieci stają się dwujęzyczne w sposób naturalny, gdy od najwcześniejszych lat, a najlepiej od urodzenia, mają kontakt z dwoma językami. Warto zaznaczyć, że jeżeli kontakt z drugim językiem następuje w środowisku domowym, zdaniem większości językoznawców, proces przyswajania drugiego języka przebiega podobnie jak w przypadku nabywania języka pierwszego. Mamy w tym przypadku do czynienia z dwujęzycznością rodzinną, której efekty w postaci rozumienia i przyswojenia sobie obu języków są dość szybkie, w przeciwieństwie do tzw. dwujęzyczności kulturowej, gdzie kontakt z drugim językiem następuje wyłącznie poprzez kontakty z otoczeniem. Z takim rozumieniem dwujęzyczności mamy na przykład do czynienia w przypadku imigrantów, mających kontakt z drugim językiem nie w rodzinie, ale w szerzej rozumianym środowisku.

Przyswojenie sobie dwóch języków przez dziecko w rodzinie stanowiącej małżeństwo mieszane, a więc w której każde z rodziców ma inną przynależność narodowo-kulturową, uważane jest za trudniejsze od sytuacji imigracji rodziców. W przypadku tym wiele zależy od postawy rodziców i chęci wykorzystania swojej dwujęzyczności. Pomocna może być tu wiedza na temat przyswajania języków przez dziecko, ale też postawa akceptacji wobec kultury współmałżonka i istniejących różnic kulturowych. Specjaliści i badacze dwujęzyczności zalecają na przykład w sytuacji, w której rodzice posługują się dwoma językami,  stosowanie strategii jedna osoba – jeden język. Słuszność takiego podejścia wynika z przeprowadzonych badań. I tak, na przykład w przeprowadzanych we Francji badaniach Hélot aż trzy czwarte rodziców, których dzieci były dwujęzyczne, stosowało tę strategię. Gdy zaś rodzice pozostawiali sprawę dwujęzyczności dziecka spontanicznym zachowaniom językowym, u dziecka szybko zaczął  przeważać język otoczenia.

Odmienność podanych perspektyw dwujęzyczności (a więc istnienie dwujęzyczności rodzinnej i kulturowej) nie wyklucza możliwości wyciągnięcia ogólnych wniosków na temat dwujęzycznego wychowania. Korzyści z biegłej znajomości dwóch języków są bowiem niezaprzeczalnie ogromne.

W ostatnich latach naukowcy stworzyli cały katalog korzyści, jakie wiążą się z dwujęzycznością. Posługiwanie się na co dzień dwoma językami usprawnia funkcjonowanie poznawcze – ćwiczy nie tylko umiejętności językowe, ale również uwagę i elastyczność myślenia. Badania pokazują, że takie pozajęzykowe korzyści przynosi nie tylko posługiwanie się dwoma kompletnie różnymi językami, ale również językami zbliżonymi do siebie, pochodzącymi z tej samej rodziny. Udowodniono także, że jednoczesne posługiwanie się dwoma językami w znacznym stopniu poprawia koncentrację, poszerza w znaczny sposób możliwości poznawcze i ułatwia odnalezienie się w różnych środowiskach kulturowych. Dwujęzyczność rodzinna pozwala na bardziej harmonijny rozwój dziecka. Jest to tym bardziej widoczne, że nagłe pozbawienie dziecka kontaktu z jednym z języków (np. w wyniku rozwodu rodziców), może doprowadzić do zaburzeń rozwojowych.

W dzisiejszych czasach znajomość  języka obcego jest przepustką do lepszego świata, zwłaszcza, jeśli językiem tym posługujemy się od dziecka, w sposób biegły. Zalety dwujęzyczności wcale nie kończą się jednak na „technicznym” opanowaniu języka. Język bowiem i jego naturalne poznanie, zawiera w sobie również zawsze wiedzę na temat szerokiego kontekstu – na temat kultury drugiego kraju, obyczajów jego mieszkańców, a taka wiedza może okazać się bardzo pożądana w przyszłym środowisku zawodowym.

Na koniec kilka cytatów potwierdzających zalety dwujęzyczności:

 

Gra­nice mo­jego języ­ka są gra­nica­mi mo­jego świata.” – Ludwig Wittgenstein

“Znać inny język to jak posiadać drugą duszę.”Charlemagne

“Jeden język ustawia Cię w korytarzu życia. Dwa języki otwierają każde drzwi po drodze.” – Frank Smith

 

Źródła:

Naturalna dwujęzyczność czyli o dwujęzycznym wychowaniu dzieci, Krystyna Wróblewska-Pawlak

Czytaj również:

Czy łatwiej uczyć się podobnych języków, czy zupełnie odmiennych?

Nauka języka słowackiego przez Internet

 

 

 

 

 

 

 

Język białoruski zagrożony wyginięciem

Choć z formalnego punktu widzenia obowiązującymi na Białorusi językami urzędowymi są język białoruski oraz rosyjski, co potwierdzone jest zapisem w białoruskiej Konstytucji, w praktyce język rosyjski zdominował wszelkie dziedziny przestrzeni publicznej.  Jeszcze w 1999 roku znajomość języka białoruskiego deklarowało około 37% mieszkańców Białorusi, ale już 10 lat później odsetek ten spadł do 23% i niestety nadal maleje.

We wszelkich dziedzinach życia dominującym językiem stał się rosyjski – to w tym języku nadaje białoruska telewizja i radio, publikowane są gazety, język rosyjski jest też głównym językiem, w którym prowadzone są zajęcia w szkołach i na uczelniach, a liczba placówek  edukacyjnych prowadzących zajęcia w obu językach jest marginalna.Każdego roku liczba szkół, w którym prowadzi się naukę po białorusku zmniejsza się. W niektórych miejscowościach zdarzają się nieliczne przypadki, kiedy  grupa rodziców samodzielnie organizuje grupę przedszkolną lub gimnazjalną, jeśli spotkają się z przychylnością lokalnych władz i  ich dzieci zdobywają wiedzę po białorusku. Uczenie się po białorusku w szkołach średnich czy na uczelniach wyższych staje się jednak coraz bardziej niemożliwe.

Brak dostępu młodego pokolenia do żywego języka białoruskiego, świadome krzewienie rosyjskiego we wszelkich dziedzinach życia, przy jednoczesnym piętnowaniu białoruskiego jako języka wsi i zacofania powodują, że zdaniem UNESCO język ten stał się jednym z języków zagrożonych całkowitym wyginięciem. Wprawdzie białoruski wciąż jeszcze jest używany w niektórych domach, ale raczej na wsiach aniżeli w mieście oraz raczej przez osoby starsze, co sprawia, że liczba jego użytkowników gwałtownie spada.

Białoruski jest obecnie promowany właściwie wyłącznie przez środowiska opozycyjne,  dla których stał się on swoistym znakiem rozpoznawczym. To w tym języku powstają najważniejsze dzieła kulturalne białoruskiej opozycji, choć kultura posługująca się językiem białoruskim nie może liczyć na państwowe dotacje ani na żadną inną pomoc państwa.

Czy zatem z czasem, za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat białoruski przestanie istnieć? Gdyby tak się stało, byłby to niezaprzeczalnie skutek długofalowej polityki białoruskich władz. Aż trudno uwierzyć, że nawet w tak delikatnej materii jak język, wpływy państwa mogą być tak znaczące.

Czytaj również:

Ciekawostki o językach, o których mogliście nie wiedzieć

„Fałszywi przyjaciele” w języku rosyjskim

 

Różnice między językiem rosyjskim a ukraińskim

Rosyjski i ukraiński na pozór wydają się być językami bardzo do siebie podobnymi, jednak oprócz bardzo zbliżonego alfabetu opartego na cyrylicy, podobieństw między nimi nie ma zbyt wiele.

Do czasu rozpadu Związku Radzieckiego język rosyjski był językiem urzędowym na Ukrainie, stąd do niedawna prawie każdy mieszkaniec Ukrainy rozumiał i potrafił porozumieć się w tym języku. Można powiedzieć, że oba języki występowały na Ukrainie równolegle i zdarzały się sytuacje, kiedy to w rozmowie jedna osoba posługiwała się rosyjskim, a druga ukraińskim i doskonale się rozumiały. Sytuacja ta jednak powoli się zmienia. Nieznajomość rosyjskiego wśród Ukraińców pojawia się wśród młodszego pokolenia, które nie miało kontaktu z rosyjskojęzyczną telewizją i szkołą. Z kolei ukraiński również jest językiem niezrozumiałym dla Rosjan. Wielu językoznawców zwraca zresztą uwagę, że ukraińskiemu o wiele bliżej jest do języka polskiego niż do rosyjskiego.

Alfabet

Język rosyjski i ukraiński należą do tej samej grupy języków wschodniosłowiańskich i posługują się alfabetem wywodzącym się z cyrylicy. Wyraz cyrylica pochodzi od imienia św. Cyryla, który wraz z bratem św. Metodym odegrał istotną rolę w stworzeniu podstaw pisma i rozwoju języka Słowian Wschodnich. Samą cyrylice uważa się za dzieło jednego z uczniów Cyryla i Metodego, a pierwsze ślady jej użycia pochodzą z terenów wschodniej Bułgarii. Na początku XVIII wieku, za sprawą cara Piotra Wielkiego dokonano w Rosji reformy cyrylicy, a jej unowocześnioną postać nazwaną grażdanką. Odmiana cyrylicy używana do zapisu języka ukraińskiego różni się nieznacznie od rosyjskiej tzw. grażdanki. Współczesny alfabet ukraiński posiada 33 litery oraz dodatkowo apostrof. Niektóre z liter oznaczają inne głoski aniżeli w alfabecie rosyjskim, co wiąże się ze zmianami fonetycznymi jakie zaszły w języku ukraińskim, podczas gdy pisownia pozostała bez zmian.

Różnice w pisowni ukraińskiej w stosunku do rosyjskiej są następujące:

  •  „Гг” – czytamy jak polskie „h”
  • Ґґ” – polskie „Gg”, rosyjskie „Гг”
  • Ее” – czytamy jak polskie „Ee” i rosyjskie „Ээ”
  • Єє” – czytamy jak polskie „JE/je” i rosyjskie „Ее”
  • Ии” – polskie „Yy” i rosyjskie „Ыы”
  • Іі” – polskie „Ii’, rosyjskie „Ии”
  • Її” – polskie „JIji”
  • Щщ” – polskie „SZCZszcz”

Słownictwo

W języku ukraińskim występuje bardzo duża liczba słów brzmiących i zapisywanych bardzo podobnie jak w języku rosyjskim. Niektóre z nich są rosyjskimi zapożyczeniami pochodzącymi głównie z czasów ZSRR, ale znaczna część podobnie brzmiących wyrazów ma wspólne korzenie wywodzące się z języka staroruskiego. Ponad połowa słownictwa ukraińskiego pokrywa się natomiast bardziej z językiem polskim, aniżeli rosyjskim, choć część podobieństw jest złudna i brzmiące w podobny sposób wyrazy mogą znaczyć coś zupełnie innego.

Fonetyka

Fonetyka języka ukraińskiego znacząco różni się od fonetyki rosyjskiej. System spółgłoskowy jest najbliższy słowackiemu z pewnymi cechami wspólnymi z polskim lub czeskim, ale jest dość odległy od rosyjskiego. W systemie samogłoskowym występuje wiele cech wspólnych z językiem czeskim i rosyjskim. Należą do nich między innymi brak iloczasu, zanik samogłosek nosowych i brak tzw. akania, czyli wymawiania nieakcentowanego ‘o’ jako ‘a’, w odróżnieniu od innych języków wschodniosłowiańskich.

Akcent

W języku ukraińskim występuje akcent swobodny, tak jak w języku rosyjskim i innych językach słowiańskich. Akcent w języku ukraińskim w porównaniu do akcentu w rosyjskim wykazuje jednak dużą stałość morfologiczną, tzn. rzadko zmienia się w różnych formach tego samego wyrazu oraz w różnych wyrazach z tej samej rodziny.

Jak więc widać, utarte przekonanie, że języki rosyjski i ukraiński są do siebie bardzo podobne jest raczej mitem.

 

Zobacz podobne wpisy:

Język czeski a język słowacki