Reforma szkół na Białorusi – zapowiedź powstania białoruskojęzycznych klas w szkołach

Z końcem sierpnia bieżącego roku, białoruski Minister Edukacji Ihar Karpienka zapowiedział gruntowne zmiany w białoruskim szkolnictwie, spośród których ważniejszą ma być przekształcenie dotychczasowych gimnazjów w zwykłe szkoły, ale także spore zmiany w zakresie dyscypliny uczniów czy oczekiwanej przez władze białoruskie współpracy nauczycieli z policją.

W czasie spotkania rodziców i nauczycieli z Aleksandrem Łukaszenko, omawiano wiele kwestii związanych z szkolnictwem, między innymiwłaśnie kwestie związane z podniesieniem poziomu dyscypliny w szkołach, noszenia mundurków, ale także wprowadzenia na nowo do białoruskich szkółedukacji prowadzonej w języku białoruskim. W sprawie tej Aleksander Łukaszenko nie wypowiedział się wprawdzie wprost, ale stwierdził, że język białoruski „jest nieco bardziej ojczysty dla Białorusinów niż rosyjski”. Już od dłuższego czasu obserwowane są na Białorusi tendencje powrotu do nauczania języka białoruskiego w szkołach, przy czym zdaniem na przykład AlehaTrusaua, szefa Stowarzyszenia Języka Białoruskiego im. Franciszka Skaryny, część elit na Białorusi w tendencjach tych widzi przede wszystkim możliwość utrzymania władzy.

Zgodnie z obowiązującą na Białorusi Konstytucją, w kraju istnieją dwa pełnoprawne języki państwowe – rosyjski i białoruski, ale osoby posługujące się na co dzień językiem białoruskim są uznawane za elementy podejrzane, najczęściej  wspierające rządy opozycji.

W 1995 roku prezydent Aleksander Łukaszenko wyraził się o języku białoruskim słowami:„białoruski to ubogi język”,dając tym samym odczuć swój pogardliwy stosunek do niego.

Według UNESCO, język białoruski został uznany za język zagrożony wymarciem. Do sytuacji takiej doprowadziło stopniowe, świadome eliminowanie języka białoruskiego ze wszelkich dziedzin życia publicznego – z mediów, szkół, urzędów i zastępowanie go językiem rosyjskim. Działania te przełożyły się na coraz to rzadsze używanie języka białoruskiego w domach, w codziennej komunikacji. Obecnie jedynie cześć inteligencji  oraz świadoma młodzież, a także nieliczna grupa osób starszych posługuje się tym językiem.

Podobne artykuły:

Język białoruski zagrożony wyginięciem

 

Jakim językiem posługiwać się będąc na wakacjach w Chorwacji ?

Wielu z nas tegoroczny urlop planuje spędzić w Chorwacji. Kraj ten oferuje nam przepiękne krajobrazy, krystalicznie czyste morze, bogactwo niezliczonych zabytków oraz niepowtarzalny klimat.

Niejednokrotnie przed wyjazdem zastanawiamy się w jakim języku będzie nam najłatwiej się porozumieć z miejscowymi, czy ma to być rosyjski – nieco podobny w brzmieniu do chorwackiego, może angielski, a może po prostu polski? A jakby tak  spróbować naszych sił i spróbować porozumieć się po chorwacku ? Wystarczy zaznajomić się z kilkoma podstawowymi słówkami chorwackimi, a proste rozmowy np. w sklepie nie sprawią nam kłopotu.

Szczęściem i niewątpliwie ogromnych ułatwieniem dla nas Polaków jest podobieństwo fonetyczne, tak więc przy minimalnej znajomości kilku słówek możemy poradzić sobie z podstawową komunikacją. Poniżej zamieszczamy kilka zwrotów wraz z tłumaczeniami, po przeczytaniu których z pewnością odniesiecie to samo wrażenie co większość ludzi, iż dużej części znaczenia chorwackich wyrazów można się po prostu domyślić.

Tak – Da

Nie – Ne

Bardzo dobrze – Vrlo dobro

Rozumiem – Razumijem

Nie rozumiem – Ne razumijem

Być może – Možda

Widzę – Vidim

Wiem – Znam

Nie wiem – Ne znam

Prosto – Ravno

W prawo – Udesno

W lewo –Ulijevo

 

Podstawowe zwroty grzecznościowe w języku chorwackim:

Przepraszam – Oprostite! Ispričavam se! Žao mi je.

Proszę – Molim

Proszę (gdy coś podajemy) – Izvoli

Dziękuję – Hvala. Hvala lijepa.

 Jak się Pan / Pani ma – Kako ste? (formalnie)

Jak się masz – Kako si? (nieformalnie)

Mam się dobrze, dziękuję – Dobro sam, hvala.

Która godzina – Koliko je sati?

Jak się nazywasz – Kako se zoveš? (nieformalnie)

Jak się Pan/ Pani nazywa – Kako se zovete? (formalnie)

Nazywam się – Zovem se …

Miło mi – Drago mi je

Skąd jesteś – Odakle si? (nieformalnie)

Skąd Pan/ Pani jest – Odakle ste? (formalnie)

Jestem z… – Ja sam iz..

 

Ale jak to bywa w  życiu, że nie wszystko jest tak proste. Oprócz podobieństw językowych łączących nasze języki, istnieje również cały ogrom pułapek, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę, zwiedzając ten piękny kraj. Często możemy usłyszeć słówko ‘polako’!    Nie jest to wyraz ucieszenia się na widok naszych rodaków, lecz po prostu słowo oznaczające ‘powoli’!

A oto kolejne pułapki językowe:

pravo                     prosto

zahod                    to nie strona świata, a toaleta

droga                    narkotyk

put                         droga

stolica                  krzesło

kat                         piętro

Będąc w sklepie uważajmy na niektóre dania, gdyż ich znaczenie całkowicie odbiega od tego co chcemy mieć na talerzu:

jagoda                     truskawka

bulka                        roślinka podobna do maku

pivnica                     pijalnia piwa

svinski but             szynka

šumska jagoda    poziomka

borovnica             jagoda

grožđze                 winogrona

grah                      fasola

luk                            cebula

morski pas            rekin

kozica                     krewetka

kamenica              ostryga

juha                          zupa

janjetina                 jagnięcina

tjetina                     cielęcina 

Niejednokrotnie kłopoty sprawić mogą również oznaczeniu czasu, dni oraz godzin:

sat                           godzina

godine                   rok

doba                      pora

lipanj                      to nie lipiec, a czerwiec

srpanj                    to nie sierpień, a lipiec

listopad                październik

rok                          termin

jutro                       rano

rano                       wcześnie

kraj                         koniec

Na koniec słówka które nas z pewnością rozbawią:

brak                         małżeństwo

biżuteria                tanie, tandetne ozdoby

zavodnik                uwodziciel

trudna                    kobieta w ciąży

razvodnik              zawód- bileter

vrijedna                  pracowita, dobra

vrijedna žena         wartościowa kobieta

bok                           cześć

pipa                          kran

pedale                    wiosła

udana                      zamężna

majka                      mama

stolac                      krzesło

čaša                         szklanka

Češk                        Czechy

nilski konj               hipopotam

mačka                    kot

košarka                  koszykówka

frajer                       przystojniak

čipka                      koronka

kosa                       włosy

 

Zapraszam do przeczytania innych artykułów związanych z tematyką wpadek językowych:

„Fałszywi przyjaciele” w języku chorwackim

Słowa, których znaczenia nie znajdziecie w polskim słowniku

Które języki zginą w najbliższej przyszłości?

 

Szacuje się, że do czasów współczesnych z językowej mapy świata zniknęło już 230 języków, które w różnych okresach czasu były używane w rozmaitych zakątkach świata. Na świecie pozostaje jeszcze około 6,5 tysiąca, spośród których około 3 tysięcy języków jest określanych przez badaczy jako języki zagrożone wyginięciem, które mogą całkowicie zniknąć z użycia już około roku 2100.

Według ostatnich badań, około 96 procent języków będących w użyciu aktualnie na świecie, jest używanych przez zaledwie 3 procent ludzi. Na liście zagrożonych języków nie brakuje takich, którymi posługują się bardzo małe społeczności, a czasami nawet grupki zaledwie kilkudziesięciu osób. „BBC“ podało nawet, że na świecie występuje język, którym posługuje się tylko jedna osoba – język kusunda w Nepalu, którym mówi tylko 75-letnia GyaniMaiyi Sen, członkini plemienia, liczącego sobie zaledwie 100 osób. Spośród członków tego plemienia tylko ona pamięta jeszcze ten język ich przodków.

Zjawisko wymierania języków jest bardzo powszechne w Australii i dotyczy stopniowego zaniku narzeczy miejscowej ludności aborygeńskiej. Gwałtownie wymierają również języki rdzennej ludności Afryki równikowej i Amazonii oraz języki, którymi posługują się mieszkańcy zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Szacuje się, że co dwa tygodnie na naszej planecie wymiera jeden język wraz z najstarszymi mieszkańcami, którzy byli jego użytkownikami.

Sam proces zaniku języka przebiegać może bardzo różnorodnie. W przeszłości zdarzało się, że języki wymierały gwałtownie, na przykład w wyniku wojen, przekształceń politycznych albo katastrof przyrodniczych. Zwykle jednak zjawisko wymierania języka jest procesem stopniowym. Zazwyczaj język umiera, gdyż coraz częściej jest zastępowany innym językiem. Przyczyn tego zjawiska upatruje się w globalizacji, zmianach społecznych, a także migracji ludności z obszarów wiejskich do miast. W Europie wymarły już między innymi takie języki jak: dalmatyński (Chorwacja), kapadocki (Turcja), karelski (Rosja), czy słowiński (Polska). Języki krytycznie zagrożone to: cakoński, kapadocki (Grecja), karaimski (Ukraina), manx, kornijski (Wielka Brytania) i liwski (Łotwa). Do listy tej dołączył też ostatnio języki białoruski, którym – wskutek propagowania języka rosyjskiego w mediach, edukacji i wszelkich formach życia publicznego – posługuje się coraz mniejsza liczba Białorusinów.

 

Przyczyny wymierania języków

Zjawisko wymierania języków nie dotyczy jednak wcale wyłącznie izolowanych i niewielkich społeczności zamieszkujących Afrykę, Azję czy Australię, ale jest też obecne wśród licznych mniejszości autochtonicznych, zamieszkujących wysoko rozwinięte państwa Europy. Jest to między innymi skutkiem obowiązkowego systemu edukacji dla dzieci, w którym nauka języków zajmuje ważne miejsce, coraz częstszych migracji zarobkowych, czy wreszcie niezwykle dynamicznego rozwoju mediów społecznościowych, dzięki którym grupy dotąd odrębne językowo i kulturowo zaczęły poznawać i przyswajać język większości.

Wybór języka jest często odpowiedzią na zjawiska występujące na rynku. Ludzie wybierają ten język, który w dalszej perspektywie będzie dla nich korzystniejszy. Języki mniejszości zanikają, będąc wypierane przez bardziej prestiżowe. Dzieje się tak na ogół, gdy użytkownicy mniejszościowego języka dochodzą do wniosku, że nie pomaga on im w polepszeniu ich sytuacji społeczno-ekonomicznej, zawodowej czy w uzyskaniu awansu społecznego. Przykładowo, w Singapurze zaprzestaje się używania w domu języków azjatyckich, przechodząc na angielski, ponieważ jego rynkowa wartość przeważa w rachunku korzyści dla dzieci. Podobnie było w przypadku Irlandczyków, którzy w XIX wieku zaczęli masowo przechodzić na język angielski. Język gaelicki, czyli rodzimy język Irlandczyków, zaczął być bowiem utożsamiany z zacofaniem,  wiejskim sposobem życia, izolacją i ubóstwem, angielski  zaś uosabiał jedno z najpotężniejszych mocarstw świata. Świadomość wartości języka gaelickiego, sięgającego 2500 lat wstecz dotarła do władz dopiero po zakończeniu I wojny światowej. Dziś obowiązująca w Irlandii konstytucja uznaje irlandzki jako pierwszy język urzędowy, umieszczając angielski na drugim miejscu. Niestety, w rzeczywistości język gaelicki jest używanym przez zdecydowaną mniejszość. Obecnie językiem gaelickim posługuje się zaledwie 40 tysięcy osób i są to w przeważającej mierze osoby starsze. Podobnie jest w Bretanii, północno-zachodnim regionie Francji, gdzie zachowała się niewielka populacja do dziś posługująca się tym jedynym językiem celtyckim w kontynentalnej części Europy. Język bretoński, który według listy UNESCO również należy do grupy języków poważnie zagrożonych wyginięciem, jest językiem którego znajomość deklaruje zaledwie 6% Bretończyków w wieku 40 lat oraz tylko 1% osób do 20 roku życia. Bretończycy próbują walczyć o swoją odrębność kulturową, podejmując się wielu działań mających na celu zachowanie języka, może się jednak okazać, że na ratunek jest już za późno…

Na świecie występuje też ciągle problem rdzennych społeczności, które stały się mniejszością na własnym terytorium ze względu na napływ dominującej grupy. Tego rodzaju marginalizacja jest szczególnie wyraźna na przykład w społeczności San w Afryce Południowej, Ajnu w Japonii czy Indian w Kalifornii.

Na zachodnim wybrzeżu USA w Kalifornii, w czasach tzw. „gorączki złota”, przypadającej na 1850 rok, istniało aż około stu języków autochtonicznych. Do dzisiaj przetrwało ich tam zaledwie 50. Podstawowym językiem komunikacji dla Indian jest język angielski, a tylko ok. 28% ludności rdzennej posługuje się językami ojczystymi. Przyczyną tej sytuacji było wyginięcie wielu plemion. Ponadto, pod koniec XIX w. rząd Stanów Zjednoczonych objął indiańskie dzieci systemem przymusowego szkolnictwa. Dzieci uczyły się w szkołach z internatami, które znajdowały się daleko od rodzinnych rezerwatów. Nauka w szkołach odbywała się po angielsku i obowiązywał zakaz posługiwania się rodzimymi językami.

Najlepiej zachowanymi tubylczymi językami posługują się Indianie z południowego zachodu. Należą do nich Nawahowie, Hopi i Pueblo, wśród których zdecydowana większość nadal pielęgnuje rodzimą mowę, a także Apacze, spośród których aż 40% posługuje się swoim rodzimym językiem. Na taką sytuację mogła wpłynąć ich liczebność, a także polityka rządów Stanów Zjednoczonych. Nawahowie są największym indiańskim plemieniem Ameryki Północnej. Liczą blisko 300 tysięcy osób, a ich językiem posługuje się ponad 100 tysięcy członków (przeważnie na terenie Arizony, Nowego Meksyku, Utah i Kolorado). Język nawaho znalazł szczególne zastosowanie w czasie II wojny światowej, kiedy językiem tym zaczęło się posługiwać amerykańskie wojsko. Za jego pomocą, przy zaangażowaniu Indian, przekazywano zaszyfrowane informacje, które były niezrozumiałe dla wroga.

Przykładem wymierania języka z powodów politycznych może być język tybetański.  Po proklamowaniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku Tybet znalazł się w strefie jej wpływów jako region autonomiczny. Władze chińskie dążyły do ograniczenia oddziaływania politycznych i społecznych więzi Tybetańczyków, jednym z narzędzi do tego tego było  odbieranie ziemi chłopom, niszczenie klasztorów i świątyń. W wyniku powstania i antychińskich protestów wiele osób zginęło, tysiące zostało uwięzionych i poddanych torturom, a około 80 tysięcy osób wyemigrowało. Choć tybetański wciąż jest nauczany w pierwszych klasach szkoły podstawowej, to w przeważającej liczbie szkół średnich, a także w szkołach wyższych zajęcia prowadzone są tylko w języku chińskim. W ten sposób chińskie władze utrudniają naukę rodzimego języka oraz przyczyniają się do niskiego poziomu wykształcenia Tybetańczyków. Obecnie Tybet jest zamieszkiwany przez około 6 mln Tybetańczyków i około 7,5 mln Chińczyków. Język chiński obejmuje wszystkie dziedziny życia, stąd coraz więcej Tybetańczyków podejmuje próby ratowania swojego języka. Najistotniejszą rolę w ratowaniu języka odgrywają mnisi, studenci oraz aktywiści z organizacji pozarządowych z całego świata. Prężnie działa emigracja tybetańska w Indiach, gdzie utworzono szkoły, klasztory i uniwersytety, na którym używa się języka tybetańskiego.

W celu wprowadzenia rozwiązań mających na celu umożliwienie przetrwania języków wymierających powołano organizację LiveAndTell. Jej członkowie mogą uczyć się ginących języków i dbać o ich zachowanie. Ratowania ginących języków podjęła się również firma Google, która otworzyła w tym celu specjalny serwis EndangeredLanguages Project. Można w nim wyszukiwać i udostępniać materiały audio i wideo nagrane w językach ogłoszonych jako języki zagrożone wyginięciem. Według tego serwisu, wymarciem zagrożone są również dwa języki używane w Polsce – śląski oraz kaszubski.

 

Czytaj również:

21 lutego – Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

Czy język szwedzki jest zagrożony?

 

Język białoruski zagrożony wyginięciem

Choć z formalnego punktu widzenia obowiązującymi na Białorusi językami urzędowymi są język białoruski oraz rosyjski, co potwierdzone jest zapisem w białoruskiej Konstytucji, w praktyce język rosyjski zdominował wszelkie dziedziny przestrzeni publicznej.  Jeszcze w 1999 roku znajomość języka białoruskiego deklarowało około 37% mieszkańców Białorusi, ale już 10 lat później odsetek ten spadł do 23% i niestety nadal maleje.

We wszelkich dziedzinach życia dominującym językiem stał się rosyjski – to w tym języku nadaje białoruska telewizja i radio, publikowane są gazety, język rosyjski jest też głównym językiem, w którym prowadzone są zajęcia w szkołach i na uczelniach, a liczba placówek  edukacyjnych prowadzących zajęcia w obu językach jest marginalna.Każdego roku liczba szkół, w którym prowadzi się naukę po białorusku zmniejsza się. W niektórych miejscowościach zdarzają się nieliczne przypadki, kiedy  grupa rodziców samodzielnie organizuje grupę przedszkolną lub gimnazjalną, jeśli spotkają się z przychylnością lokalnych władz i  ich dzieci zdobywają wiedzę po białorusku. Uczenie się po białorusku w szkołach średnich czy na uczelniach wyższych staje się jednak coraz bardziej niemożliwe.

Brak dostępu młodego pokolenia do żywego języka białoruskiego, świadome krzewienie rosyjskiego we wszelkich dziedzinach życia, przy jednoczesnym piętnowaniu białoruskiego jako języka wsi i zacofania powodują, że zdaniem UNESCO język ten stał się jednym z języków zagrożonych całkowitym wyginięciem. Wprawdzie białoruski wciąż jeszcze jest używany w niektórych domach, ale raczej na wsiach aniżeli w mieście oraz raczej przez osoby starsze, co sprawia, że liczba jego użytkowników gwałtownie spada.

Białoruski jest obecnie promowany właściwie wyłącznie przez środowiska opozycyjne,  dla których stał się on swoistym znakiem rozpoznawczym. To w tym języku powstają najważniejsze dzieła kulturalne białoruskiej opozycji, choć kultura posługująca się językiem białoruskim nie może liczyć na państwowe dotacje ani na żadną inną pomoc państwa.

Czy zatem z czasem, za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat białoruski przestanie istnieć? Gdyby tak się stało, byłby to niezaprzeczalnie skutek długofalowej polityki białoruskich władz. Aż trudno uwierzyć, że nawet w tak delikatnej materii jak język, wpływy państwa mogą być tak znaczące.

Czytaj również:

Ciekawostki o językach, o których mogliście nie wiedzieć

„Fałszywi przyjaciele” w języku rosyjskim

 

Zabawne wpadki w tłumaczeniach reklam

Komunikacja pełni w naszym społeczeństwie bardzo ważną rolę, a jej zaburzenia mogą powodować nieporozumienia. Nie ma większego problemu, jeśli dotyczą one drobnych błędów, które łatwo mogą zostać poprawione. Problem jest natomiast znacznie poważniejszy w momencie, gdy zaburzają odbiór komunikatu lub kompletnie zmieniają jego treść. Sztuka przekładu, w tym przekładu reklam poleca bowiem nie tylko na przeniesieniu treści komunikatu na inny język, ale również na przeniesieniu treści do zupełnie odmiennej kultury.

W świecie reklamy wpadki językowe powodują wiele zabawnych sytuacji, które czasem nieoczekiwanie i w sposób zaskakujący mogą nawet „pomóc” w promocji poprzez wzbudzenie dużego zainteresowania. Zwykle jednak błędy w tłumaczeniu reklam wpędzają ich twórców w kłopoty  i mogą przynosić straty wizerunkowe i finansowe. Poniżej prezentujemy kilka takich wyjątkowych wpadek:

„Szczęście w ustach”

Coca-Cola jest marką globalną, która bardzo często prowadzi międzynarodowe kampanie reklamowe. Wiąże się to nie tylko z dostosowywaniem treści reklam do zupełnie innej kultury, ale także z tłumaczeniem na inne języki sloganów reklamowych. Jedną z najbardziej problematycznych pod tym względem akcji promocyjnych Coca-Cola prowadziła wiele lat temu, wchodząc na rynek chiński. W starciu z zawiłościami języka chińskiego  i jego lokalnymi dialektami polegają nawet giganci. Zakodowana na chińskie znaki Coca-Cola (Ke-ke-Ken-la) oznacza „gryź woskową kijankę” lub „klacz wypchaną woskiem”. Korporacja zmuszona była znaleźć fonetyczny odpowiednik swojej nazwy o innym znaczeniu – w efekcie została wybrana nazwa brzmiąca „ko-kou-ko-le”, która w dosłownym tłumaczeniu oznaczała „szczęście w ustach”.

 

„Palce lizać”

Również w Chinach pewne przeszkody napotkała znana marka KFC. Przyczyną porażki wizerunkowej i strat finansowych firmy było błędne przetłumaczenie sloganu reklamowego. Znane hasło marki: „Finger-lickingood”, oznaczające po prostu „Palce lizać” przetłumaczono jako „Odgryź sobie palce”.

„Na poprawę nastroju”

Kolejny ciekawy przykład to przypadek firmy farmaceutycznej Miscellaneous, która chcąc wprowadzić swoje produkty na rynek krajów arabskich nie dość dokładnie zgłębiła ich kulturę, co w konsekwencji doprowadziło do nieciekawej wpadki. Leki wprowadzone na rynek w Zjednoczonych Emiratach  Arabskich na opakowaniu posiadały rysunki: trzy buźki – z lewej smutna, pośrodku neutralna, po prawej uśmiechnięta, co miało oczywiście sugerować, że po zażyciu medykamentów nastrój pacjenta się poprawi. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że… Arabowie czytają od strony prawej do lewej!

„FORD PINTO”

O fiasku reklamy modelu Ford Pinto w Brazylii pisało się bardzo wiele. Problem dotyczył tego, że w języku lokalnym „pinto” oznacza „niewielkie przyrodzenie”. Biznes się nie udał, a żeby nadrobić straty marka została nazwana Corcel („ogier”).

„Mitsubishi Pajero”

Przy produkcji nowego modelu –Pajero-  Mitsubishi nie wzięło pod uwagę rynku hiszpańskiego. Niestety słówko ‘pajero’ w języku hiszpańskim oznacza onanistę. Wskutek tego na rynku hiszpańskim trzeba było przyjąć nazwę Montero dla tego modelu, gdyż nikt nie chciałby kupić modelu nazwanego tak niefortunnie.

„Tajemnicza moc długopisa”

Zabawną wpadkę tłumaczeniową zaliczyła marka Parker produkująca materiały piśmiennicze. Chcąc wprowadzić nowe produkty na rynek meksykański, afiszowano się pod hasłem:  „It won’tleak in your pocket and embarrass you”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „Nie pozwolimy by nasze długopisy przeciekły w twojej kieszeni i zawstydziły cię”. Niestety słowo „embarrass” pomylono z meksykańskim „embarazar” czyli „zajść w ciążę”, co doprowadziło ostatecznie do hasła  „It won’tleak in your pocket and make you pregnant”. (Długopis nie będzie przeciekał w Twojej kieszeni i nie dopuści byś zaszedł w ciążę).

„Enjoy your morning latte”

Kolejną zabawną wpadką językową ma na swoim koncie firma Starbucks. Hasło reklamowe ”Enjoy your morning latte” było mocno przez koncern lansowane. Pojawiało się szeroko, łącząc markę z poranną kawą. W Niemczech hasło reklamowe miało jednak zupełnie inne, dość komiczne znaczenie. W niemieckim slangu, “latte” oznacza “wzwód”. Lansowanie porannego „latte” nie wspierało promocji produktów amerykańskiej korporacji. Hasło reklamowe raczej zniechęcało więc do zakupów.

„tylko w niedzielę”

Innym nieudanym sloganem było hasło, jakim posłużyła się firma American Express w Japonii. Brzmiało ono „do you know me?” (czy mnie znasz?). Wymawiany przez Japończyków slogach brzmiał „dujunomi”, co po japońsku oznacza „tylko w niedzielę”. Klienci japońscy zrozumieli więc, że mogą korzystać z kart American Express tylko w ten jeden dzień tygodnia.

Jak więc widać, niefortunne tłumaczenia reklam mogą przysporzyć ich twórcom wiele kłopotów,  a związane z nimi kontrowersyjne sytuacje niejednokrotnie na długie lata zaważyć na niepoważnym traktowaniu danej firmy czy produktu.  Nie dziwi zatem nikogo fakt, że na tłumaczenie reklam nie powinno się szczędzić środków i metod, dzięki którym mamy pewność, że przekazany komunikat zostanie właściwie zrozumiany.

Czytaj również:

„Fałszywi przyjaciele”  w języku rosyjskim

„Fałszywi przyjaciele”  w języku słowackim

„Fałszywi przyjaciele”  w języku czeskim

„Fałszywi przyjaciele”  w języku serbskim

„Fałszywi przyjaciele”  w języku chorwackim

Tłumaczenie niemieckich dokumentów samochodowych

Po nabyciu samochodu od naszych zachodnich sąsiadów, otrzymane przy zakupie pojazdu dokumenty należy przekazać do tłumaczenia tłumaczowi przysięgłemu.

 

 

 

 

 

Najczęściej tłumaczonymi dokumentami są:

Karta pojazdu (Fahrzeugbrief)
Dowód rejestracyjny (Fahrzeugschein)
Nowy dowód rejestracyjny cz. I (ZulassungsbescheinigungTeil I)
Nowy dowód rejestracyjny cz. II (ZulassungsbescheinigungTeil II)
Umowa kupna pojazdu (Kaufvertrag)

 

Poniżej prezentujemy wzory niemieckich dokumentów samochodowych:

Wzór niemieckiej Karty pojazdu (Fahrzeugbrief)

 

Wzór niemieckiego Dowodu rejestracyjnego (Fahrzeugschein)

 

Wzór nowego niemieckiego Dowodu rejestracyjnego część I i II

 

Dwujęzyczna umowa polsko-niemiecka do pobrania tutaj:

Przydane linki:

Jak sprowadzić samochód z Niemiec?

http://www.migrelo.de/poradniki/kupno-i-rejestracja-samochodu-w-niemczech-krok-po-kroku-6470.html

 

Podobne artykuły:

Tłumaczenie austriackich dokumentów samochodowych

Tłumaczenie chorwackich dokumentów samochodowych

Tłumaczenie czeskich dokumentów samochodowych 

Tłumaczenie włoskich dokumentów samochodowych 

Tłumaczenie bułgarskich dokumentów samochodowych

Tłumaczenie duńskich dokumentów samochodowych

Tłumaczenie hiszpańskiego dowodu rejestracyjnego

 

Nauka języków krajów skandynawskich przepustką do sukcesu

Jeśli chodzi o wymagania stawiane przez polskich pracodawców, znajomość co najmniej dwóch języków obcych, stała się dziś standardem. Z uwagi na coraz szersze kontakty biznesowe polskich firm również z krajami Europy północnej, w ostatnim czasie coraz bardziej wzrasta zapotrzebowanie na osoby posługujące się nie tylko językiem angielskim, ale również takimi językami jak norweski, szwedzki, fiński czy duński. Nie bez przyczyny zatem języki te są często określane jako języki przyszłościowe, tym bardziej, że stale wzrasta też liczba Polaków wyjeżdżających do krajów skandynawskich do pracy.

Kraje skandynawskie są drugim po Niemczech najważniejszym kierunkiem eksportowym polskich firm. Spora część polskiej produkcji trafia do Finlandii, gdzie wysyłane są przede wszystkim wyroby metalurgiczne, wyroby przemysłu elektromaszynowego i żywność. Do Szwecji sprzedajemy głównie wszystkim meble oraz artykuły spożywcze. W polskim eksporcie do Danii dominują produkty przemysłowe, maszyny i narzędzia.

Kraje skandynawskie cechują bardzo dobre warunki ekonomiczno-społeczne. Według różnych rankingów najlepiej żyje się w Norwegii, ale niewiele ustępują jej również takie kraje jak Szwecja, Dania czy Finlandia. Prowadzenie współpracy z tymi krajami jest niezwykle opłacalne. Nie dziwi zatem fakt, że osoby posługujące się językiem norweskim, duńskim czy szwedzkim są dziś rozchwytywane. Na oferty pracy mogą liczyć już studenci studiów licencjackich skandynawistyki. Języki skandynawskie, choć na pozór bardzo do siebie podobne, są niejednolite i pełne dialektów.

Język norweski

Z punktu widzenia Polaków, jest najprostszym do nauczenia się językiem skandynawskim. Cechuje go dużo łatwiejsza wymowa niż np. w języku duńskim, a gramatyka jest łatwiejsza niż w języku szwedzkim (w norweskim nie ma odmiany przez przypadki i osoby).  Na co dzień używane są  dwie formy języka norweskiego: bokmål (posługuje się nią 3,5 miliona osób) i nynorsk (około 700 tysięcy).

Znając język norweski można zarobić w Polsce nawet 200 tys. zł rocznie.

Język szwedzki

Szwedzkim posługują się nie tylko mieszkańcy Szwecji, ale również Norwegii, Estonii i Finlandii, gdzie jest on drugim językiem urzędowym. Formalny język szwedzki opiera się na dialekcie sztokholmskim. Język szwedzki zawiera wiele zapożyczeń z języków niemieckiego, angielskiego i francuskiego. Znajomość języka szwedzkiego umożliwia też podstawowe zrozumienie języka norweskiego.

Język duński

Językiem duńskim posługują się osoby w Danii, na Wyspach Owczych oraz w Szlezwiku-Holsztynie. Języka tego uczą się również uczniowie na Islandii.

Język duński uznawany jest za trudny język, porównywalny jeśli chodzi o stopień trudności do języka chińskiego, jednak jego nauka może być opłacalna. Według danych z roku 2016, osoby posługujące się językiem duńskim zarabiają w Polsce średnio ok. 5 tys. zł miesięcznie, ale 25% z nich osiąga zarobki powyżej 10 tys. zł.

Język fiński

Język fiński, z uwagi na położenie Finlandii, często jest mylnie nazywany językiem skandynawskim. Język ten należy jednak do grupy języków ugrofińskich, (do której należą też język estoński i węgierski). Jest to język aglutynacyjny, co oznacza, że nowe słowa tworzone są przez dodawanie odpowiednich cząstek do wyrazu podstawowego.

Gramatyka języka fińskiego jest dla Polaków skomplikowana. Przypadków jest aż 15, występują trzy czasy przeszłe, mnóstwo jest też wyjątków od reguł gramatycznych. Nauka języka fińskiego z pewnością wymaga systematyczności i samozaparcia, lecz – podobnie jak w przypadku języków innych krajów skandynawskich – może być bardzo opłacalna. Osoba posługująca się językiem fińskim może zarobić w naszym kraju nawet 7,5 tys. zł miesięcznie.

Nauka języków krajów skandynawskich coraz częściej pojawia się w programach szkół językowych oraz uczelni wyższych. Te ostatnie uruchamiają zwykle kierunki umożliwiające jednoczesne poznanie co najmniej dwóch z wymienionych wyżej języków, często z połączeniu z nauką przedmiotów z zakresu marketingu czy ekonomii. Niewykluczone, że wskutek wzrostu zainteresowania językami skandynawskimi i otwierania wielu dodatkowych miejsc umożliwiających ich studiowanie, za kilkanaście lat ich absolwenci pokryją obecne zapotrzebowanie na osoby posługujące się językami skandynawskimi. Na razie jednak liczba absolwentów jest znacznie niższa aniżeli zapotrzebowanie na nich na rynku pracy, co gwarantuje możliwość uzyskania dobrej pozycji zawodowej i wysokich zarobków.

 

 

 

Czytaj również:
Język chiński – czy opłaca się nauka tego języka ?

Nauka jeżyka słowackiego przez internet

Jakich języków warto się uczyć ?

 

 

Letnia szkoła języka czeskiego nie tylko dla bohemistów

Uczelnie wyższe w Czechach co roku organizują letnie kursy języka czeskiego przeznaczone dla cudzoziemców, a miejscami ich organizacji są  – oprócz cieszącej się największą popularnością Pragi – również takie czeskie miasta jak Brno, Ołomuniec, czy Czeskie Budziejowice.

Oferta zajęć z języka czeskiego jest przeznaczona przede wszystkim dla studentów oraz nauczycieli akademickich bohemistyki i slawistyki, tłumaczy języka czeskiego oraz osób zainteresowanych pogłębianiem znajomości języka czeskiego i czeskiej kultury, ale udział w letnich szkołach języka mogą wziąć również osoby zamierzające rozpocząć naukę języka czeskiego od podstaw.

Uczestnicy zajęć są podzieleni na grupy według poziomu znajomości języka czeskiego. Uczęszczają na lektoraty językowe i uczestniczą w zajęciach z historii i czeskiej literatury. W programie szkół są też specjalne atrakcje, między innymi wycieczki do innych miast, zwiedzanie zabytków, wyjścia na wystawy i koncerty, czy spotkania, w trakcie których śpiewane są czeskie piosenki.

Kursy trwają zazwyczaj od dwóch do czterech tygodni. Różnie też kształtują się ich ceny. W Brnie za miesięczny kurs zapłacić trzeba ok. 1500 EUR, w Ołomuńcu za dwa tygodnie ok. 600 EUR. Koszty kursu można obniżyć wybierając tańszą wersję zakwaterowania, można też znaleźć mieszkanie na własną rękę. Niektóre ze szkół, np. w Ołomuńcu oferują atrakcyjne rabaty dla osób, które po raz kolejny biorą udział w kursie. Największą popularnością cieszą się jednak kursy w Pradze, organizowane przez Uniwersytet Karola. Koszt udziału w czterotygodniowym kursie wynosi ok. 1300 EUR, a w cena obejmuje zajęcia dydaktyczne, zakwaterowanie i wyżywienie oraz wycieczki i dodatkowe atrakcje. Studenci wybierają najczęściej zakwaterowanie w akademiku Kajetanka w pokojach jedno- i dwuosobowych. Zajęcia językowe odbywają się w budynku Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Karola przy Placu Jana Pałacha, z okien którego rozciąga się wspaniały widok na Hradczany. W weekendy organizowane są całodniowe wycieczki za Pragę.

Co roku Ministerstwo Szkolnictwa, Młodzieży i Kultury Fizycznej Republiki Czeskiej oferuje kilkanaście miejsc stypendialnych dla uczestników Letnich Szkół Studiów Słowiańskich na wybranych uczelniach w Republice Czeskiej.Stypendium obejmuje koszty nauki, zakwaterowania, wyżywienia oraz wycieczek organizowanych przez uczelnie. Instytucją przeprowadzającą nabór kandydatów w Polsce i udzielającą szczegółowych informacji na temat Letnich Szkół Studiów Słowiańskich w Republice Czeskiej jest Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej.

Decyzja o udziale w letniej szkole języka czeskiego jest z pewnością bardzo dobrą opcją dla wszystkich osób zamierzających doskonalić swoją znajomość czeskiego, a różnorodność oferowanych zajęć i możliwość doskonalenia języka w międzynarodowym środowisku sprawia, że oferta ta może stanowić ciekawą alternatywę dla innych form nauki i doskonalenia języka.

Czytaj również:

Yanosik na rynku czeskim i słowackim

 

 

Tłumaczenie poświadczone z oryginału, czy z kopii?

Pisemne tłumaczenie poświadczone ma zawsze postać papierowego dokumentu opatrzonego klauzulą uwierzytelniającą oraz urzędową pieczęcią tłumacza przysięgłego i jego podpisem. Na pieczęci tłumacza widnieje w otoku jego imię i nazwisko oraz wskazanie języka, w zakresie którego ma uprawnienia, a w środku numer pozycji, pod którą został wpisany  na listę tłumaczy przysięgłych Ministerstwa Sprawiedliwości.

Tłumaczenie poświadczone musi spełniać szereg kryteriów:

  1. Mieć postać dokumentu pisanego (w praktyce najczęściej wydruku komputerowego),
  2. Zawierać następujące elementy:

nagłówek zawierający informację z jakiego języka tłumaczenie zostało wykonane,

– na każdej stronie – odcisk okrągłej pieczęci tłumacza przysięgłego wraz z podpisem lub parafką,

– na końcu – klauzulę poświadczającą zgodność tłumaczenia z tekstem źródłowym.

Tłumacz jest zobowiązany do zaznaczenia  czy tłumaczenie zostało wykonane z oryginału, czy z odpisu lub kopii. Choć nie wynika to z obowiązującej Ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego regulującej kwestie sposobu przygotowywania tłumaczeń, w znowelizowanym Kodeksie Tłumacza Przysięgłego znalazł się zapis, aby w przypadku wykonywania tłumaczenia poświadczonego z kopii, w sposób trwały kopię taką połączyć z tłumaczeniem. Oznacza to, że również tłumaczenie wykonywane z dokumentów przesłanych w postaci skanu można połączyć trwale z wydrukiem takiego skanu, co powinno pozwolić na uniknięcie ewentualnych niejasności.

W formule uwierzytelniającej na końcu tłumaczenia tłumacz przysięgły umieszcza również oznaczenie pozycji w repertorium, pod którą tłumaczenie zostało wpisane, miejsce i datę sporządzenia tłumaczenia oraz odcisk tuszowej pieczęci okrągłej i swój podpis.

Tak więc, mimo braku formalnych przeszkód uniemożliwiających tłumaczenie z kopii czy ze skanu, należy mieć na uwadze, że w przypadku tłumaczenia z kopii wzmianka o tym zawsze znajdzie się na tłumaczeniu oraz w repertorium. Tłumacz przysięgły nie może nigdy poświadczać tłumaczenia jako wykonanego z oryginału, jeśli osobiście go nie widział. Takie postępowanie może narażać go na poważne konsekwencje prawne.

Podobne artykuły:

Tłumaczenia poświadczone z języka obcego na obcy 

 

 

„Fałszywi przyjaciele” w języku chorwackim

Kontynuując temat pułapek leksykalnych, przypatrzmy się na jakie pułapki narażone są osoby rozpoczynające naukę języka chorwackiego lub już posługujące się tym językiem.
Tzw. „fałszywi przyjaciele” szczególnie licznie występują w tych językach, w których jest wiele powiązań leksykalnych z językiem polskim. W szczególności są to zatem języki słowiańskie, w których część słownictwa pokrywa się z wyrazami występującymi w języku polskim. Niestety, często mają one zupełnie inne znaczenie niż mogłoby się wydawać. Stąd, mówimy o „fałszywych” przyjaciołach, gdyż najłatwiej jest potknąć się na takim słowie, które wydaje się oczywiste.
„Fałszywi przyjaciele” komplikują życie nie tylko osobom rozpoczynającym naukę danego języka obcego, ale często nawet tłumaczom, zwłaszcza początkującym. Często zatem takie pułapki językowe nazywane są również „fałszywymi przyjaciółmi tłumacza”. Zbieżność brzmienia niektórych wyrazów potrafi uśpić czujność, a stąd już tylko krok do wpadki lub ośmieszenia się.

Temat fałszywych podobieństw między językiem polskim i chorwackim został obszernie opracowany w książce E. Tokarza Pułapki leksykalne. Słownik aproksymatów polsko-chorwackich. Publikacja ta wymienia i opisuje niemal 600 par haseł fałszywych podobieństw między językiem polskim i chorwackim, a każde pojęcie po polsku i po chorwacku zostało opatrzone definicją. To jedyne tego typu opracowanie zawiera cały szereg mniej lub częściej używanych wyrazów i zwrotów, przy czym – jak nadmienia we wstępie autor – z pewnością nie wyczerpuje tematu.

Poniżej umieszczamy przykłady pułapek językowych w języku chorwackim, na które przeciętny użytkownik tego języka może natrafić najczęściej.

Zacznijmy od kalendarza
Chorwackie nazwy miesięcy mogą sprawiać Polakom problemy. Chorwacki lipanj nie jest bowiem wcale lipcem, tylko czerwcem, a polski lipiec to po chorwacku srpanj. Warto o tym pamiętać, choćby żeby właściwie zarezerwować hotel lub pensjonat na wakacje. Ale rozbieżności te nie dotyczą wyłącznie miesięcy letnich. Zdradliwy jest też chorwacki listopad, czyli po polsku październik.
Zresztą w zakresie słów związanych z kalendarzem i czasem pułapek jest znacznie więcej. Chorwacka godina to po polsku rok, zaś polska godzina to po chorwacku sat. Na pytanie Koliko imate godina? powinniśmy zatem odpowiedzieć ile mamy lat, a nie podać która jest godzina.
Chorwacki wyraz jutro nie oznacza polskiego jutra, tylko rano, zaś chorwackie rano to po polsku wcześnie.

Kierunki, pytania o drogę
Do nieporozumień może również dojść podczas pytań o drogę. Chorwackie pravo to bowiem po polsku prosto, zaś polskie wyrażenie na zachód może zostać zrozumiane przez Chorwatów jako na zahod (czyli do toalety). Warto również pamiętać, że polski wyraz droga oznacza po chorwacku narkotyk.
Słysząc wokół siebie okrzyki polako, nie myślmy , że ktoś rozpoznał, że jesteśmy Polakami. Wyraz ten oznacza bowiem po polsku wolno, powoli.

Zakupy
Robiąc zakupy również musimy zachować czujność. Wybierając świeże owoce pamiętajmy, że chorwackie jagode to polskie truskawki, zaś polskie jagody to po chorwacku borovnice. Nie prośmy też o puszkę, bo może to wywołać konsternację (chorwacka puška to strzelba). Spokojnie natomiast możemy prosić o trup, czyli korpus, wyraz najczęściej używany w odniesieniu do świeżego, całego kurczaka. Warto też spróbować chorwackiego burka, bo nie jest to wcale potrawa z psa, ale smakowite ciasto nadziewane farszem mięsnym lub serem.

 

Jeśli trafimy do sklepu z odzieżą niech nie zdziwi nas, że spódnica to po chorwacku suknja, zaś polski wyraz sukienka tłumaczymy na chorwacki jako haljina. Chorwackie słowo kapa to też część ubioru (czapka), a nie pokrycie na kanapę. A kupując pamiątki nie oburzmy się, jeśli ktoś zaproponuje nam čipke – będą to po prostu tradycyjne, chorwackie koronki.

I na koniec garść różnic leksykalnych, których nie da się ująć w powyższe kategorie:
brak – małżeństwo
trudna – ciężarna
vrijedna –pracowita, wartościowa
slovo – litera
riječ – słowo
dvorac – zamek
luka – port
još – jeszcze
lud – szalony
pristojan – przyzwoity
čudna – dziwna
burza – giełda
hraniti – karmić
čuti – słyszeć
guz – pośladek
hodnik – korytarz
stolica – krzesło
cura– dziewczyna
spavati – spać

Zobacz podobne wpisy:

Fałszywi przyjaciele” w języku serbskim

„Fałszywi przyjaciele” w języku słowackim

„Fałszywi przyjaciele” w języku czeskim